nadzieja

2006-05-25 23:33:20


zachłystuję się nadzieją, wylewa mi się ona z oczu, nosa, ust i uszu, spływa długimi potokami aby spłynąć na chodnik, tworząc dookoła mnie kałużę nadziei.
Stoję. Wokół mnie kałuża. Nadzieja? Nie. Woda. Deszczowa. Brudna.

Bo czasem Cię widzę, ale rękoma dotykam tylko moich mysli o Tobie.
I chciałabym zebyś przyszedł tylko na chwilę, a potem mogłabym się wpatrywać w powietrze, w zapach po Tobie.



skomentuj (1)